Dlaczego nie zlikwidować ZUS?

2012-04-23

Przeczytałem w „Polityce”, że fiskus zatrudnia 68 tysięcy osób, a ZUS 48 tysięcy.

Dlaczego utrzymujemy dwie niezależne instytucje, które robią w dużej mierze to samo? Przecież ZUS to nic innego jak podatek emerytalno-zdrowotny, w pewnych sytuacjach zwracany. Obie instytucje (Urząd Skarbowy i ZUS) muszą między innymi:

  • prowadzić ewidencję podatników,
  • księgować przychody,
  • wypłacać zwroty,
  • egzekwować zaległe należności,
  • przekazywać część wpływów na wskazane przez podatnika instytucje,
  • prowadzić kasy z możliwością wpłat i wypłat,
  • wszystko powyższe z oddziałami w całym kraju.

W ZUS utrzymujemy armię 48 tysięcy urzędników w 43 oddziałach, 214 inspektoratach i 68 biurach terenowych. To jest 325 siedzib, ze średnią nieco ponad 147 pracowników na jedną siedzibę! Do tego na system informatyczny ZUS wydaliśmy już 3 miliardy złotych. A przecież ZUS w dużej części robi dokładnie to samo co urzędy skarbowe!

Dlaczego nie można połączyć tych instytucji, zredukować zatrudnienie o (z grubsza) 40 tysięcy urzędników, zlikwidować wszystkie 325 oddziałów ZUS i zaoszczędzić w budżecie z grubsza trzy miliardy złotych?


Komentarze

Aż się boję myśleć, gdzie poszłyby te rzesze, gdyby im miejsce pracy zlikwidować ... (nie odnoszę się do żadnego innego aspektu artykułu).

snake762012-04-23

snake76: jeśli chcemy, aby państwo zapewniało utrzymanie 40 tysiącom ludzi, to nie wprowadzajmy fikcji, tylko uchwalmy zasiłek dla owych 40 tysięcy ludzi, wypłacany nawet jak nic nie robią. I tak oszczędzimy.

Jan Rychter2012-04-23

Ja bym bardzo chciał, żeby US/ZUS był małą instytucją, która obsługuje wyłącznie prywatne agencje skarbowe. Agencja wyśle Ci sms (nie zapłaciłeś), zrobi Ci stronę, pobierze z konta, itd, itp. I niech sobie weźmie za to 1‰ tego podatku. W zasadzie nawet biura rachunkowe (moje bierze 150zł) mogły to robić i już.

Nie mówiąc o tym, że gdyby naprawdę wprowadzić faktury elektroniczne porządnie, sporo z tej księgowości by się jeszcze uprościło.

Krzysztof Leszczyński2012-04-23

Państwo utrzymuje nie 40, a 400 tysięcy ludzi. O tyle wzrosło zatrudnienie w administracji w ostatniej dekadzie. Co ciekawe, znajduą tam zatrudnienie osoby wpuszczone przez to państwo wcześniej w kanał edukacyjny, tak jakby to rzeczywiście był socjal. Spotkałem na płaszczyźnie towarzyskiej pana który rozlicza PO IG w RIFie, okazało się, że jest po pedagogice i politologii, a teraz dopiero studiuje księgowość (podnosi kompetencje (z żadnych?), bo jest zatrudniony tymczasowo (tyle w/s mitu publicznych etatów)). Niekopetencja w PARP to nie jest dramat, ale w Ministerstwie Zdrowia (kryzys receptowy), czy ZUS, już tak.

Kuczek2012-05-01