iCoffee, czyli WiFi dla wytrwałych
2010-08-23 11:33
Kupuję kawę w iCoffee. Na drzwiach naklejki "Dostęp do Internetu przez WiFi", ale tknięty przeczuciem pytam panią przy kasie, czy potrzebuję hasła. "Na ile czasu Pan sobie życzy?" — pyta pani — dając mi po chwili kwitek z hasłem ważny przez 30 minut. Na kwitku magiczne ciągi liczb i znaków, które muszę wklepać w swoje urządzenie WiFi, zanim skorzystam z internetu. Pracowicie wpisuję. Nie działa.
Dopijam kawę, wychodząc z mocnym postanowieniem nie odwiedzania więcej tego lokalu. Idąc zastanawiam się nad nonsensem generowania 8-znakowych nazw "użytkownika" (dlaczego nie mógłby zawsze być np. "icoffee"?), 8-znakowych haseł (czy naprawdę będzie takim problemem jeśli ktoś czasem skorzysta z wi-fi nie kupując kawy?) i ogólnie drukowania specjalnych kwitków z owymi hasłami.
I wreszcie: twórcy takich konstrukcji często myślą, że dowiedzą się o problemach, jeśli takie wystąpią. Nie dowiedzą się — nie mam czasu ani ochoty „rozwiązywać problemów z wifi”. Po prostu więcej nie przyjdę.


Reader Comments (7)
nie wiem jak jest z odpowiedzialnoscia lokalu - ktos uzyje ich wifi (np. siedzac w samochodzie czy vanie przed lokalem) do jakiegos niecnego czynu i beda odpowiedzialni, bo nie zabezpieczyli sieci. w stanach kogos skazali (co jest idiotyczne w druga strone) za korzystanie z niezabezpieczonej sieci wifi, ale u nas chyba wlasciciel lacza ponosi odpowiedzialnosc (a przynajmniej bedzie mial klopoty, kontrole i sprzet zarekwiruja na zawsze).
co do reszty - kwestia techniczna - jezeli juz generuja hasla, to uzytkownikow tez musza unikalnych.
Pendowski: a) McDonalds jakoś nie ma z tym problemu (mają otwarte access pointy), więc problem uważam za wyimaginowany, b) niby czemu "muszą" generować unikatowych użytkowników?
Dlatego jeśli chce skorzystać z wifi w kawiarni to idę do Baristy lub Costa Coffee. Tam są otwarte access pointy - zawsze. I dobra kawa.
[ironia] Piszesz, że nie masz czasu rozwiązywać problemów z wifi na miejscu, ale już masz czas opisywać to (i skanować kwitek) na swoim blogu:) [/ironia]
moment - jesteś pewien, że w urządzeniu wifi (a AP jest otwarty) a nie na stronie jakiegoś captive portalu?
Marcin, napisałeś:
"[ironia] Piszesz, że nie masz czasu rozwiązywać problemów z wifi na miejscu, ale już masz czas opisywać to (i skanować kwitek) na swoim blogu:) [/ironia]"
Różnica jest taka, że rozwiązywanie problemu z wifi na miejscu nie zmieni niczego, a wpis na blogu być może tak.
ziembor: pytasz o McDonalds? Zupełnie otwarte wifi (przynajmniej dla HTTP). Czytałem gazety. W warszawskiej Galerii Mokotów.
Tak samo pod górkę jest w coffee heaven. Ale tam chyba celowo, żeby ludzie nie przesiadywali. Moim odkryciem roku jest McDonalds. Nie dość ze maja dobra kawę, to jeszcze wifi jest free w całej Europie, wiec podróżując wiem, ze w Macu mogę wyciągnąć mojego Maca i surfowac :-) McDonalds to moje nowe biuro "w biegu" :-)