Niekompetencja: Apple w Polsce

2010-04-13

W cyklu „niekompetencja” będzie dziś o Apple w Polsce.

Dwa tygodnie temu potrzebowałem specjalnego kabla do zasilania karty graficznej w Mac Pro. Oczywiście pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, był telefon do Autoryzowanego Dystrybutora i Serwisu Apple w Polsce, czyli iSource. Ku mojemu zdumieniu telefon został odebrany (to znaczna poprawa w porównaniu do sytuacji dwa lata temu). Pani kazała napisać list do serwisu. Napisałem.

Po dwóch tygodniach serwis odpisał — kabla co prawda nie ma, ale mogę powtórzyć zapytanie po 15-tym kwietnia (kolejne kilka dni) i mogą dla mnie zamówić. Za jedyne 192zł.

Na szczęście nigdy nie liczyłem na sprawne załatwienie czegokolwiek w iSource, więc dwa dni po napisaniu owego listu po prostu zamówiłem kabelek od sprzedawcy w USA (na eBay). W niecały tydzień pojawił się u mnie w domu, a kosztowało mnie to 50zł.

To, co robi w Polsce cała rodzina firm SAD/iSource/iSpot jest niekompetencją. Poza problemami z serwisem, do którego swego czasu można było co najwyżej pojechać, bo nikt tam nie odbierał telefonów, firmy te nie potrafią sprzedawać. Nie zliczę sytuacji, gdy trzeba było zmuszać je do sprzedania czegoś. Zawsze są kłopoty z dostępnością. Sprzedawcy nie potrafią wiele powiedzieć, a ich szefowie nie odpowiadają na zapytania. Swego czasu były nawet problemy z wystawianiem faktur (sic!).

Oto czym uraczył mnie iSource po kliknięciu „ Zamów zestaw promocyjny MB986PL/A_ERGO” na stronie głównej. Czy trzeba pisać coś więcej?

Ostatni mój kontakt z próbą zakupów w iSpot był pół roku temu, gdy potrzebowałem ofertę na kilka komputerów. Myślałem, że zamówienie za około 30 tysięcy złotych jest warte pół godziny pracy sprzedawcy. Jak się okazało, nie. W salonie obiecano mi skontaktowanie się, nikt się nie skontaktował. Napisałem list z prośbą o ofertę, po trzech dniach natarczywie się przypominając. Przyszła odpowiedź z ofertą… z dyskwalifikującymi błędami.

Apple powinno się zainteresować na poważnie tym, że w Polsce trzeba naprawdę bardzo chcieć, żeby kupić ich produkty.


Komentarze

Mam wrażenie że tzw. "rynek Polski" (czyli niewielki, ubogi i przywiązany do innego sprzetu innych marek - np. Della, mimo podobnych trudności) nikogo w centrali Apple'a po prostu nie obchodzi. Jesteśmy dla nich3cim światem i tyle.

Budyń2010-04-13

A to Apple prowadzi w Polsce oficjalną sprzedaż?? Wydaje mi się, że chyba nie, bo wsparcia żadnego tu nie ma a część ich usług jest niedostępna.
Mam wrażenie, że Apple u nas działa tak jak w latach 90-tych SONY - jakaś firma importowała na dużą skalę ich sprzęt, wystawiała własne gwarancje (nie akceptowane przez SONE Europe, oczywiście gwarancje SONY Europe też nie były respektowane tutaj) okrzykując się wyłącznym dystrybutorem.

brii2010-04-13

To kolejny przykład, jak Apple ma w głębokim poważaniu swoich użytkowników. Rzucajcie się dalej na ich sprzęt. Przykro mi, ale tylko do siebie możecie mieć pretensje.

Grzegorz2010-04-13

probowales z cortlandem? ja wysylalem zapytanie ofertowe do nich za tez niemala sume i odpowiedzieli - i to nawet z tego co pamietam relatywnie sprawnie i szybko.
w tym tygodniu tez do nich pisalem w jakiejs sprawie i troche jakby z automatu ale tez dostalem odpowiedz.

pendowski2010-04-13

Pendowski: oczywiście — kupiłem w Cortlandzie, gdzie było szybko, sprawnie i konkretnie. Niestety Cortland i tak musi kupować od dystrybutora krajowego, którym jest coś z rodziny SAD/iSource (nie wiem dokładnie, bo ciągle się coś zmienia w tej konstelacji).

Jan Rychter2010-04-13

Kupiłem 2 macintosze w 1992 roku. Gwarancja firmy SAD. Poszedłem, 2-3
tygodnie ciszy, a potem wytłumaczenie: kupując maca w USA, psujesz rynek
polski, dlatego gwarancji nie udzielamy. Poprosiłem na piśmie. Nie udzielimy
na piśmie, bo doniesiesz na nas do Cupertino i nam wypowiedzą umowę.

Niestety SAD taki jest. Bez nazwisk, bo lubią wytaczać procesy (bardzo
lubią). Ale taki rudy Jakub.

Krzysio L.

PS. Do Cupertino i tak doniosłem, ale nie pomogło chyba.

Krzysio L.2010-04-14

Panowie to może czas coś z tym zrobić? Nie znam się na regulach rynku ale ciężko ni uwierzyć ze prawa do wszystkiego ma jedna tak żenująca firma. Może wspólnie da się wypracować plan usunecia isource?

Marian2010-05-24