Jan Rychter


Piszę o rzeczach, które mnie interesują.
Profile
Szukaj
« Niekompetencja: niedozwolony znak mBanku | Main | Debata ZapytajPremiera: fotoreportaż i 30s skrót »
Saturday
Feb062010

Spotkanie „ZapytajPremiera” — podsumowanie

Jestem zaskoczony skutecznością spotkania „ZapytajPremiera”. Wydarzyło się kilka konkretnych i istotnych rzeczy:

  • Premier zadeklarował, że po wysłuchaniu zastrzeżeń wyłączy z ustawy hazardowej planowany „rejestr stron i usług niedozwolonych”, żeby można było dalej nad nim dyskutować bez presji czasu,
  • wymieniono problemy z konsultacjami społecznymi ustaw proponowanych przez rząd: brak dostępu do aktualnych projektów, rozrzucenie po ministerstwach, brak jednego miejsca gdzie można by czytać projekty,
  • owych zastrzeżeń wysłuchali wszyscy zainteresowani ministrowie w obecności Premiera: pomimo, że nie padły konkretne deklaracje, nikt już nie może powiedzieć, że nie wie o problemie,
  • Premier chce kontynuować konsultacje w sprawie „rejestru stron i usług niedozwolonych”, proponował dość szybko zorganizować kolejne spotkanie w ciągu tygodnia lub dwóch.

To przykre, że Maciek Budzich, który doprowadził do spotkania, jest w tej chwili obrzucany błotem przez rozmaitej maści nieudaczników. Jak rozumiem, większość jest zawiedziona, że debata nie była zorganizowana w początkowo planowanej formule “zadaj dowolne pytanie Premierowi anonimowo przez twittera/blipa/flakera”. Tymczasem zamiast głupich zapytanek i pogaduszek dostaliśmy sensowną debatę, która faktycznie wpłynęła na bieg inicjatywy ustawodawczej. Gawiedzi się to nie podoba, bo nie miała szansy zabłysnąć światłymi pytaniami.

Doprowadzenie do takiego spotkania, zorganizowanie go, a potem poprowadzenie, to duża sprawa. To smutne, że w naszym kraju gdy ktoś coś zaczyna robić, zaraz jest ściągany w dół. Każdy z krytyków-nieudaczników mógł zorganizować spotkanie z Premierem — ale jakoś żaden tego nie zrobił. Łatwiej jest anonimowo wykrzykiwać obelgi w komentarzach.

Z zainteresowaniem będę obserwował dalszy przebieg konsultacji przy projekcie rejestru stron zakazanych. Mam nadzieję, że dojdzie do kolejnych spotkań.

Pamiętajmy, że obelżywe komentarze nie wpływają na rzeczywistość. Anonimowo, z krzesła przed komputerem, nie zmienia się świata.

PrintView Printer Friendly Version

EmailEmail Article to Friend

References (1)

References allow you to track sources for this article, as well as articles that were written in response to this article.
  • Response
    Właśnie wróciłem i dzielę się wrażeniami. Niekoniecznie na gorąco, bo kilka godzin minęło. Na pewno na świeżo, bo postanowiłem nie czytać, nie oglądać, nie słuchać etc. Innymi słowy poza kilkoma rozmowami tuż po spotkaniu nie mam pojęcia, jak zost...

Reader Comments (8)

Dla mnie skuteczność tego spotkania jest dowodem na skuteczność demokracji bezpośredniej.
Kiedy z przedstawicielami władzy spotykają się ludzie bezpośrednio zainteresowani tematem i znający się na rzeczy, wtedy - przy dobrej woli z obydwu stron, która jak widać tu była - mogą wpłynąć na proces stanowienia prawa w korzystny dla wszystkich sposób.

2010-02-06 13:23 | Unregistered Commenterraj

Mam nadzieję, że głosy zidiociałych i zakompleksionych "internautów" nie zniechęcą Maćka do takich działań. Niestety, komentarze tych ludzi potwierdzają stereotyp Polaka, który uwielbia narzekać, ale nie potrafi konstruktywnie skrytykować, o działaniu już nie wspominam. Ważne, że grupa "internauci" była dla rządzących partnerem do rozmów, a obecność takich osób jak Vagla i inni gwarantuje, że na tym się nie skończy.

2010-02-06 15:12 | Unregistered CommenterKrasus

Maciek na prawdę odwalił kawał dobrej roboty i chwała mu za to. Kwestie, które liczyłem iż zostaną omówione-zostały omówione, tak iż nic nie straciłem przez fakt iż nie zostałem zaproszony. Ale według mnie Premier nie zrezygnuje ze swoich planów cenzurowania internetu. Tak to zrozumiałem z jego ostatnich wypowiedzi. Wygląda na to, iż przyjdzie nam żyć w ciekawych czasach....

2010-02-06 21:46 | Unregistered Commenterintervojager

http://piechula.jogger.pl/2010/02/06/tusk-nie-ulegl-internautom/

2010-02-06 23:48 | Unregistered Commenterpiecha

Donald Tusk w półgodzinnym przemówieniu otwierającym trzygodzinne spotkanie z internautami zapowiedział obiecująco: Jeśli mnie przekonacie, to efektem mogą być zmiany w projekcie ustawy. Po debacie premier zapowiedział zawieszenie prac nad kontrowersyjnym Rejestrem, tłumacząc to w taki sposób: Musimy dać sobie trochę czasu, żeby przygotować ustawę, tak by spełniała swoje zadania i była wolna od zagrożeń wolności słowa, o której mówiliście.

Na dowidzenia rzucił jeszcze – jak podaje Rzeczpospolita – jedno krótkie, ale bardzo znaczące zdanie: Nie przekonaliście mnie. Co w świetle poprzednich wypowiedzi Tuska można interpretować jako „nic nie osiągnęliście tą debatą”.

2010-02-06 23:48 | Unregistered Commenterpiecha

Moj komentarz do debaty:
http://www.gadzinowski.pl/premier-tusk-nie-„sharmonizuje”-internetu/

2010-02-06 23:50 | Unregistered CommenterJacek Gadzinowski

piecha: Nie pisałem, że odniesiono wielki sukces. Twierdziłem tylko, że wynik spotkania był lepszy niż oczekiwałem i pojawiły się konkrety. W Twoim tekście wytłuszczasz wiele zdań, dlaczego więc nie wytłuściłeś tego: "po debacie premier zapowiedział zawieszenie prac nad kontrowersyjnym Rejestrem" — to jest bezpośredni efekt spotkania.

Odpowiem tak jak innym krytykom: jeśli znasz skuteczniejszy sposób wpływania na bieg wydarzeń, to zacznij działać. Z radością się przyłączę.

2010-02-07 9:36 | Registered CommenterJan Rychter

Nie wiem czemu sie dziwisz. Przeciez tak wygodnie sie siedzi w fotelu i wytyka innym bledy :)

2010-02-08 8:6 | Unregistered CommenterMichal

PostPost a New Comment

Enter your information below to add a new comment.

My response is on my own website »
Author Email (optional):
Author URL (optional):
Post:
 
Some HTML allowed: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>