Dlaczego tego bloga nie można komentować?
Sporo osób pyta mnie, dlaczego nie ma możliwości komentowania artykułów. Nie jest to przypadkowe, a powodów jest kilka.
Przede wszystkim, jestem ogólnie zawiedziony jakością komentarzy, jakie widnieją w sieci. Wystarczy zajrzeć do dowolnego portalu, żeby wiedzieć, o czym mówię. Odpowiedzią na artykuł, który kosztował autora kilka godzin pracy, często jest jedna linijka tekstu bez dużych liter, interpunkcji i jakiejkolwiek myśli, za to z bogactwem błędów ortograficznych.
Drugim problemem jest spam i jego moderowanie, na które nie chcę poświęcać czasu.
Trzeci powód to koncepcja bloga, jaką sobie założyłem. Chętnie podejmę dyskusję z czytelnikami, ale na "klasycznych" zasadach -- piszcie do mnie, a ja zacytuję najciekawsze wypowiedzi i będę z nimi polemizował w kolejnych artykułach. Przez lata robiły tak gazety i czasopisma, nie widzę powodu, żeby nie robić tak dalej.
Jeśli kogoś nie przekonały te argumenty, to dodam jeszcze, że nie jestem jedynym, który tak uważa. Andrew Sullivan przeprowadził ankietę na swoim blogu, gdzie większość (60%) użytkowników powiedziała, że nie chce komentarzy.